W Górach Kruczych wypuszczono 300 motyli niepylaka apollo w ramach reintrodukcji gatunku

Fot. Fotolia

300 motyli z gatunku niepylak apollo, pochodzących z hodowli Karkonoskiego Parku Narodowego, wypuszczono w rezerwacie Kruczy Kamień w Górach Kruczych. Projekt odbudowy tego gatunku, który w Sudetach wyginął definitywnie w XIX wieku, potrwa jeszcze 10 lat.

Niepylak apollo jest jednym z największych występujących w Polsce motyli dziennych oraz gatunkiem skrajnie zagrożonym wyginięciem. Od ponad dwóch stuleci jego zasięg i liczebność w Polsce gwałtownie spada, a w Sudetach motyl ten wyginął definitywnie już w XIX wieku.

Jak powiedział PAP Dariusz Kuś, główny specjalista do spraw ochrony przyrody Karkonoskiego Parku Narodowego (KPN), w ubiegłym tygodniu pracownicy KPN wypuścili w rezerwacie Kruczy Kamień na terenie Nadleśnictwa Kamienna Góra 300 motyli niepylaków apollo – 150 samic i 150 samców.

W latach 90. XX wieku podjęto już próbę reintrodukcji niepylaków w Kruczej Dolinie w Górach Kruczych, gdzie utrzymały się kilkanaście sezonów. „W tym rejonie gatunek ten był ostatnio widziany ok. 2004-2005 roku, natomiast przyjmuje się, że w Karkonoszach gatunek ustąpił około 100 lat temu” — tłumaczył Kuś.

Jak wyjaśnił przyczyniły się do tego dwa niekorzystne czynniki. „Z jednej strony było to bardzo popularne kolekcjonerstwo. Każdy osobnik niepylaka apollo jest inny, są bardzo atrakcyjne wizualnie, łatwo je złapać, więc były masowo odławiane. Druga przyczyna to zmiana siedlisk, w momencie, kiedy gospodarka podupadała siedliska się skurczyły” – wskazał.

Odtwarzanie populacji niepylaka apollo rozpoczęło się trzy lata temu w Jagniątkowie w Żywym Banku Genów Karkonoskiego Parku Narodowego. Wcześniej, czekając na pierwsze osobniki, pracownicy KPN przygotowywali się do pracy z niepylakami rozmnażając rośliny żywicielskie i przygotowując odpowiednią infrastrukturę.

„Same motyle do hodowli otrzymaliśmy trzy lata temu od Jerzego Budzika, który od kilkunastu lat zajmuje się tym gatunkiem i jest najlepszym specjalistą w Polsce. To od niego wszystkiego się nauczyliśmy, w tym sposobu prowadzenia hodowli” – powiedział Kuś.

„W 2016 roku otrzymaliśmy ok. 350 jaj, z których udało nam się wyhodować 34 motyle. Złożyły one ponad 2 tys. jaj, dzięki temu w drugim roku udało nam się wyhodować już ponad 500 motyli. Te złożyły ponad 5 tys. jaj. W tym roku z tych jaj wyhodowaliśmy ponad tysiąc motyli, z czego w hodowli zostało ok. 10 tys. jaj” – tłumaczył.

Wskazał, że z uwagi na dużą liczbę wyhodowanych nowych osobników, pracownicy KPN «nadwyżki» mogli wypuścić. Pierwsze gąsienice niepylaka wypuszczono ponad miesiąc temu pod Chojnikiem w Karkonoszach. „Osiągnęliśmy tzw. żelazny zapas, czyli pulę osobników, która pozwala nam utrzymywać hodowlę w kolejnych latach, a każdą nadwyżkę będziemy sukcesywnie wypuszczać do stanowisk naturalnych, które są na tę chwilę dobrze przygotowane” – zaznaczył przyrodnik.

Zwrócił przy tym uwagę, że rezerwat w Kruczym Kamieniu, którym opiekują się pracownicy Nadleśnictwa Kamienna Góra, jest idealnym miejscem do życia tego gatunku, m.in. z uwagi na dużą ilość rośliny żywicielskiej. U podnóża rezerwatu znajduje się także kompleks kwiecistych łąk, zapewniających nektar dla motyli.

„Czeka nas jeszcze dużo pracy gdyż, aby wytworzyła się tam dzika populacja trzeba będzie zasilać ją jeszcze osobnikami z hodowli oraz umiejętnie monitorować to miejsce, żeby wiedzieć, w którym momencie dzikie osobniki nie będą już potrzebowały naszej pomocy” – tłumaczył Kuś podkreślając, że proces ten może potrwać co najmniej dziesięć lat. Zaznaczył też, że przyrodnikom zależy na odtworzeniu populacji niepylaka apollo nie tylko na dwóch stanowiskach, ale w całym rejonie Dolnego Śląska. „Jeżeli będzie więcej stanowisk z tym motylem, ma on wtedy większą szansę, żeby się utrzymać, gdyż będzie mógł migrować między tymi stanowiskami” – wskazał.

Dodał, że w przyszłym roku przyrodnicy będą musieli oznakować motyle, aby oszacować ile dzikich osobników przetrwało z tzw. pierwszej reintrodukcji. „Z uwagi na to, że w tym roku motyle wypuszczane były po raz pierwszy, nie było potrzeby ich znakowania. Niepylak apollo ma akurat do tego dobre skrzydła, można po nich pisać markerem, sama nazwa +niepylak+ bierze się z tego, że nie ma łusek na skrzydłach, tak wiec samo dotknięcie go nie powoduje żadnych zmian w ubarwieniu” – wyjaśnił

Kuś zwrócił uwagę, że niepylak apollo to gatunek bardzo atrakcyjny wizualnie i mało płochliwy. „To gatunek tzw. parasolowaty — chroniąc niepylaka i wykonując różne działania, skierowane na poprawę jego siedlisk występowania, chronimy całe spektrum innych gatunków” – tłumaczył.