Jedno zagrożenie na drodze może odwrócić uwagę kierowcy od innego

Źródło: Fotolia

Kiedy kierowca zauważy jedno zagrożenie na drodze, jest mniej prawdopodobne, żeby zobaczył równocześnie kolejne – potwierdzają nowe badania North Carolina State University. Może to mieć znaczenie zarówno w szkoleniu przyszłych kierowców, jak i przy rozwijaniu technologii bezpieczeństwa.

Fenomen SSM (z ang. subsequent search miss) opisano po raz pierwszy w kontekście lekarzy, którzy oceniali obrazy medyczne – ich zdolność zauważenia problemu była przyćmiona, jeśli na danym zdjęciu znaleźli już jakąś nieprawidłowość – zauważyła psycholog Jing Feng z NC State. „Chcieliśmy sprawdzić, czy SSM może wpływać na bezpieczeństwo jazdy. Okazało się, że rzeczywiście może odgrywać tu ważną rolę” – powiedziała badaczka.

Dla przetestowania hipotezy naukowcy przeprowadzili trzy badania. W każdym z nich poproszono uczestników, aby zapoznali się z setką zdjęć ulic i zidentyfikowali potencjalne zagrożenia, które powstrzymałyby ich przed pojechaniem w danym kierunku. Każde ze zdjęć zawierało od zera do dwóch zagrożeń. Niektóre były oczywiste – jak czerwony, sportowy samochód, inne mniej – jak ubrani na ciemno piesi.

W pierwszym badaniu naukowcy dali 20 uczestnikom średnio jedną sekundę na identyfikację niebezpieczeństw. Byli oni w stanie zlokalizować 70 proc. mniej widocznych zagrożeń, jeśli były one jednymi na zdjęciu. Jednak identyfikowali tylko 30 proc. z nich, jeśli na obrazie widać było dwa zagrożenia. Innymi słowy, szansa ujrzenia tych zagrożeń była o 40 proc. mniejsza, kiedy towarzyszyły im poważniejsze czynniki ryzyka.

W kolejnej próbie dano uczestnikom pięć sekund na zidentyfikowanie niebezpieczeństw. Tym razem byli skuteczniejsi, ale wciąż wytypowanie mniej poważnych zagrożeń było o 15 proc. mniej prawdopodobne, kiedy na zdjęciu były dwa czynniki. W finalnym badaniu uczestnicy mieli pięć sekund na wykonanie zadania, ale pojawił się haczyk – zapowiedziano im, że na zdjęciach są albo istotniejsze, albo mniejsze zagrożenia.

„Odkryliśmy, że badani spędzali więcej czasu nad ocenianiem scen, kiedy powiedziano im, że zawierają czynnik o wysokim ryzyku – powiedział pierwszy autor badania opisanego w „Accident Analysis & Prevention” Robert Sall. – Jednak wciąż pojawiał się wzorzec, któremu można przypisać działanie SSM”.

Kiedy zdjęcia miały ukazywać mniejsze czynniki ryzyka, szansa ich zauważenia spadała o 18 proc., natomiast kiedy była mowa o większych zagrożeniach – o 31 proc.

„Ta praca pozwala lepiej zrozumieć, dlaczego ludzie przegapiają pewne rzeczy, kiedy prowadzą – powiedział Sall. – Może nam to pomóc w zmodyfikowaniu szkolenia kierowców i w rozwoju technologii w pojazdach w celu zredukowania liczby wypadków”.